21 czerwca 2011
Dzisiejsza wizyta na budowie ok. 18.30. Na niektórych balkonach położone są płytki, inne są zalane betonem, za to chyba wszystkie wysmołowane. Budynki 7-10 nabierają barw, na budynku 2 od strony zachodniej pojawiła się siatka podobna co na budynku 10.
A teraz chciałbym Szanownych Czytelników uraczyć kilkoma refleksjami na temat ostatnich osiedlowych wydarzeń.
Zbliża się koniec czerwca – mieszkańcy budynków 2-5 powinni na dniach otrzymać zaproszenia do odbioru mieszkań, czego logicznym rozwinięciem jest przypuszczenie, że osoby ze wschodniej części osiedla (zaproszenia wysłane miesiąc wcześniej) już mieszkania poodbierały.
Niestety, zmuszony jestem dopisać dalszy ciąg słynnej sentencji o harmonii ciała i ducha. Myślę, że godną kontynuacją – komentarzem odnośnie obecnej sytuacji będą słowa klasyka: Są rzeczy na niebie i na ziemi, o których się filozofom nie śniło.
Zaproszenia jak dotąd są fikcyjne, gdyż do tej pory nikomu nie udało się odebrać mieszkania. Opierając się na informacjach od pracowników Dolcanu i ze stałej obserwacji placu budowy, można przypuszczać, że pierwsze mieszkania będą gotowe najwcześniej w drugiej połowie lipca (nie wspominam nawet o “małej architekturze”). Nie każdy bank jest w pełni przekonany do dalszego kredytowania inwestycji o nieokreślonym terminie ukończenia, a żadnych oficjalnych informacji – podstaw do aneksowania kredytów – na temat kolejnych terminów nie ma. Nie muszę chyba dodawać, że wpłacenie ostatniej transzy “w ciemno” zdecydowanie zaburzy harmonię komfortowego oczekiwania na swój świat luksusu we własnym M.
Oddzielną kwestią jest niespodziewany wzrost powierzchni wielu (wszystkich?) mieszkań o 1-2%, za co Dolcan skrupulatnie każdego podliczył. Co ciekawe, jak dotąd nie ujawnił się nikt, komu należałby się zwrot z powodu niedomiaru, co zakładając zgodność obrysów wszystkich 10 budynków z projektem, przeczy podstawowej zasadzie statystyki – że wartość oczekiwana w takim przypadku powinna być zerowa. Innymi słowy ktoś powinien dopłacić, ktoś inny dostać zwrot – z tego też powodu dobrą praktyką jest nierozliczanie się za błędy +/- 3%. U nas wychodzi na to, że każdy dopłaca, i to niemało biorąc pod uwagę cenę metra. Jestem przekonany, że wielu z nas wolałoby znać całkowitą cenę i mieć ją skredytowaną przy zakupie mieszkania, a dopłacać niebagatelne kwoty tuż przed wykańczaniem tegoż.
Na koniec życzę wszystkim mieszkańcom, abym nie musiał przestawiać licznika zbyt wiele razy, a Dolcanowi możliwie szybkiego zakończenia inwestycji i wyprzedania mieszkań. Straconego czasu już nie nadrobicie, ale niech choć końcówka sprawi, by sprawdziła się zasada, że każdy zadowolony klient przyniesie Wam kilku następnych.













