3 listopada 2010 – dla prawdziwych koneserów

Wyjazdy, rozjazdy, a wpaść na Osiedle Tęczowe nie ma kiedy. Dzisiaj nie bacząc na niedostatek lumenów w atmosferze postanowiłem zatem odwiedzić ten uroczy zakątek i uwiecznić to, co tam zobaczyłem.

Z jednej strony niewiele widać, ale z drugiej, palące się światła pod osłoną nocy dają wrażenie, jakoby bloki były już zamieszkane – podobnie będą musiały wyglądać kiedyś, już po zasiedleniu (z tymi stronami to metafora, bo niezależnie z której strony patrzeć, jest tak samo ciemno 😉 ).

Pozdrawiam również serdecznie miłą sąsiadkę spotkaną przy ul. Szczęsnej i gratuluję odwagi (ja bym się bał zaczepić kogoś, kto fotografuje telefonem komórkowym plac budowy w nocy 😉 )

Dodaj komentarz Trackback

1 komentarz

  1. Również serdecznie pozdrawiam sympatycznego, przyszłego sąsiada 🙂 przykro mi tylko, ze musiał Pan tak marznąć..

Dodaj komentarz