Droga wiodła ugorem…
Niechże wstępem do dzisiejszego wpisu będzie poemat Stepy Akermańskie Adama Mickiewicza:
Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi,
Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
Omijam koralowe ostrowy burzanu.Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu;
Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi;
Tam z dala błyszczy obłok – tam jutrzenka wschodzi;
To błyszczy Dniestr, to biuro sprzedaży Dolcanu.Stójmy! – jak cicho! – słyszę ciągnące żurawie,
Których by nie dościgły źrenice sokoła;
Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie,Kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła.
W takiej ciszy – tak ucho natężam ciekawie,
Że słyszałbym głos z Litwy. – Jedźmy, nikt nie woła.
Chyba każdy się ze mną zgodzi, że nikt w historii literatury (i nie tylko) nie opisał piękniej działek 19.1.U, 19.2.MW-N oraz 14.1.MW-N – czyli obszarów pomiędzy Osiedlem Tęczowym, a ulicą Techników i Cegielnianą… Z kronikarskiego obowiązku donoszę wtenczas o końcu tej romantycznej epoki. W dniu dzisiejszym, ugory te przecięła jasna, długa, prosta, aleja sankcjonując tym samym istniejący od dawnien dawna skrót na przystanek linii 127.
A komu zawdzięczamy ten pozytywistyczny przewrót? Ano Dolcanowi oraz jego kopareczce 🙂
Uczcijmy to hucznie w czasie weekendu!
Kategoria na luzie, zdjęcia z osiedla 1 komentarz »



























































































































































